Ja też mam 2 pazdziernika i też chce róże. Chociaż zastanawiam się nad innymi. Większośći kwiatów nie znam,ale sprawdze je sobie w internecie i moze zmienię zdanie
Super temat _________________
Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 46 Pomocy: 1 Skąd: MAZOWSZE Data ślubu: 22 LUTEGO 1997 Wiek: 40
Wysłany: Wto Cze 29, 2010 1:26 am Temat postu:
Tylko do czego Wam to się przyda?
Nawet jeśli któraś zechce zrobić sama bukiecik, to pojedzie w sobotę bladym świtem na giełdę po kwiaty i potrzebne akcesoria, kupi je w ilościach hurtowych, wróci do domu, uwije bukiecik, potem prysznic, fryzjer, kosmetyczka, sukienka....
Czy chcecie sprawdzić ile "zarobiła" na Was kwiaciarnia?
Spróbujmy wyliczyć: ten bukiet (pierwszy od góry)http://forum.wyjdzzamnie.pl/208-vt46.html?start=3105
3 rodzaje róż 60x 2,5= 150, liście - nie widzę w zestawieniu tych, które są na zdjęciu, więc wybieram salal - 9 zł, mikrofon 5 zł ( w opakowaniu 4-6 szt), drut 1kg ok 10 zł. wstążka do wykończenia rączki. Na materiały wyszło ok. 170 - 180 zł, przy czym zostaje mi połowa róż, kilogram drutu, pęczek liści, kilka mikrofonów, podziubane ręce, dodatkowy stres... U nas taki bukiecik kosztowałby ok 150 zł z perfekcyjnym wykończeniem, wszelkim zabezpieczeniem i pewnością, że po drodze kwiatki nie wypadną.
Dlatego właśnie nigdy nie pomyślałam o własnoręcznym wykonaniu ani bukietu ani makijażu ani fryzury...
Tylko że niektóre kwiaciarnie, szczególnie te w małych miejscowościach nieźle kroją za kwiaty. Ja już niedługo będę miała wszystko dokładnie wyliczone to Wam wrzucę. _________________
Dołączył: 09 Kwi 2010 Posty: 238 Pomocy: 1 Skąd: Górny Śląsk Data ślubu: 2 października 2010 Wiek: 29
Wysłany: Wto Cze 29, 2010 2:14 pm Temat postu:
Nie ryzykowałabym (jako amatorka) robienia bukietu w mikrofinie. Właśnie z powodu ryzyka złego zakotwiczenia kwiatów. Moja mama próbowała mnie przekonać do mikrofonu, ale właśnie z tego powodu i dlatego, że wolę trzymać łodygi.
Jak już pisałam (nie wiem, czy wyżej, czy gdzie indziej, jedyne, na czym możemy zaoszczędzić to marża (zamiast płacić za robociznę, same się napocimy, zamiast zapłacić ułamek kosztów utrzymania kwiaciarni, zapłacimy za nasz kurs na giełdę i z powrotem).
Tyska giełda czynna podobno w czwartek, więc w czwartek rano pojadę, kwiatki pójdą do piwnicy, w piątek ułożę wszystko, a w sobotę przed południem kwiaty w garść i do boju _________________
Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 46 Pomocy: 1 Skąd: MAZOWSZE Data ślubu: 22 LUTEGO 1997 Wiek: 40
Wysłany: Sro Cze 30, 2010 7:32 am Temat postu:
fitella napisał:
ślub sie ma raz w zyciu- zazwyczaj to czy ceny są aż takie wazne;p wkwiaciarni i tak liczą ile sobie uznają;p he a samemu to sie robi i tak z czego się podoba;)
Przedziwne, stwierdzenie... w mojej kwiaciarni liczone są rzeczywiste koszty, anie "jak uznają", a bukiety robione z tego, co podoba się klientkom.
Tylko do czego Wam to się przyda?
Nawet jeśli któraś zechce zrobić sama bukiecik, to pojedzie w sobotę bladym świtem na giełdę po kwiaty i potrzebne akcesoria, kupi je w ilościach hurtowych, wróci do domu, uwije bukiecik, potem prysznic, fryzjer, kosmetyczka, sukienka....
Czy chcecie sprawdzić ile "zarobiła" na Was kwiaciarnia?
ceny w kwiaciarniach są uzależnione od tych na giełdach kwiatowych, dzięki temu artykułowi można zaplanować dekorację wprzód - zobaczyć jakie kwiaty opłaca się brać jesienią, a że autorka zamieściła ich naprawdę sporo, na pewno da się z tego wybrać coś co nam się spodoba i nie będzie kosztować fortuny. Mi na pewno się przyda nawet jak sama nie będę robić dekoracji. Dlatego ode mnie punkcik pomocy _________________
bladymargot będą gerbery chyba u mnie sama bym na nie nie wpadła dzisiaj po pracy idę do dekoratorki się umówić i ustalić ile będzie mnie to kosztować... _________________
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3Następny
Strona 1 z 3
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach