Wysłany: Sro Lip 15, 2009 2:40 pm Temat postu: ślub Kościelny bez skutków cywilno-prawncyh
wiem, że jest to możliwe w pewnych przypadkach, ale chciałam spytać, może któraś z Was wie z czym to się je? _________________
Nigdy nie wierz tym, którzy mówią, że osiągnąłeś już wszystko, że nie warto iść dalej.
Granice są tam, gdzie sam je sobie wyznaczysz.
IMPOSSIBLE IS NOTHING!!
Dołączył: 10 Paź 2008 Posty: 3204 Pomocy: 3 Skąd: Tychy Data ślubu: 5, 6 czerwca 2010 Wiek: 24
Wysłany: Sro Lip 15, 2009 2:56 pm Temat postu:
Chyba chodzi o to że bierzesz tylko ślub kościelny i nie jest on ważny w RP. Wtedy musisz wziąść również ślub cywilny w USC. Albo ślub konkordatowy i nie potrzebny jest ślub w USC. Przed 1993 rokiem czyli przed podpisaniem przez RP konkordatu, najpierw się brało ślub w USC, a potem w kościele. _________________
chodzi mi o to, że biorę ślub w Kościele, ale stan cywilny nie podlega zmianie. Formalnie, dla państwa nadal jestem osobą stanu wolnego. wydaje mi się, że gdzieś czytałam, że jest coś takiego możlilwe i o to mi właśnie chodzi, żeby tak było. _________________
Nigdy nie wierz tym, którzy mówią, że osiągnąłeś już wszystko, że nie warto iść dalej.
Granice są tam, gdzie sam je sobie wyznaczysz.
IMPOSSIBLE IS NOTHING!!
jak to wygląda formalnie? co jest potrzebne? _________________
Nigdy nie wierz tym, którzy mówią, że osiągnąłeś już wszystko, że nie warto iść dalej.
Granice są tam, gdzie sam je sobie wyznaczysz.
IMPOSSIBLE IS NOTHING!!
Madzialena, my bralismy tylko slub koscielny w polsce bo w ostatniej chwili dowiedzielismy sie o pewnym papierku ktory byl niezbedny do konkordatowego. na szczescie mielismy na tyle normalnego ksiedza ze pozwolil nam wziac slub koscielny bez cywilnego ... nieraz trzeba pisac o dyspense do Biskupa (moja kolezanka polka ktora miala ta sama sytuacje co ja ... za pozno powinformowano ja o tym papierku, niestety musiala pisac jakies dyspensy, ale tez jej sie udalo ) ... ja do slubu koscielnego potrzebowalam spowiedzx2, protokol, nauki, poradnia, jakies akty chrztu, oczywiscie zaplacic i juz. _________________ mam najwspanialszego meza na swiecie !!!
tak, ale czy księża się na to godzą bez problemu? konieczna jest dyspensa Biskupa, czy można się obejść bez tego? Czy może proboszcz musi wyrazić na to zgodę? nie mam o tym pojęcia.. _________________
Nigdy nie wierz tym, którzy mówią, że osiągnąłeś już wszystko, że nie warto iść dalej.
Granice są tam, gdzie sam je sobie wyznaczysz.
IMPOSSIBLE IS NOTHING!!
Z tego co wyczytałam to konieczna jest dyspensa od biskupa.
"Prawo kanoniczne przewiduje mozliwosc wziecia slubu o skutkach wylacznie koscielnych w szczegolnych przypadkach i za zgoda ordynariusza miejsca."
i jeszcze link na ten temat:
http://www.kosciol.pl/content/article/20040928110043629.htm _________________ "Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany
poglądów, bez podawania przyczyny."
Dołączył: 11 Gru 2008 Posty: 9433 Pomocy: 45 Skąd: Śląsk Data ślubu: 3 lipca 2010 Wiek: 23
Wysłany: Sro Lip 15, 2009 3:54 pm Temat postu:
Nie wiem jak wygląda z punktu widzenia prawa kanonicznego, ale jeśli chodzi o prawo polskie nie ma z tym problemu. Po prostu w kościele nie składa się oświadczeń o woli jednoczesnego zawarcia małżeństwa wg prawa polskiego i wtedy ksiądz nie musi przesyłać żadnych papierków do usc.
Generalnie więc prawo polskie nie przewiduje tutaj żadnych barier, co do pr kanonicznego, niestety nie orientuję się... _________________
Wg. konkordatu ksiądz nie moze udzielić ślubu kościelnego bez wcześniejszego ślubu cywilnego bądź jednoczesnego z kościelnym czyli konkordatowego. Jedynym wyjatkiem jest uzyskanie dyspensy. _________________ "Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany
poglądów, bez podawania przyczyny."
madzialena mowie ci ze to zalezy od ksiedza. my nie musielismy prosic o zadne dyspensy kolezanka musiala ... zalezy jaki jest ksiadz po prostu. ja przezylam to na wlasnej skorze to najlepiej wiem. A godzic sie bez problemu to tez zalezy od ksiedza ... jezeli masz jakiegos ktory wymaga pisac podanie do biskupa to musisz miec jakis konkretny powod zeby ci tej dyspensy udzielono, nie mozesz raczej powiedziec sobie tak chce bo tak chce ... moj zgodzil sie bez problemu ... kolezanki kazal pisac pismo do biskupa ... _________________ mam najwspanialszego meza na swiecie !!!
To dziwnego mieliscie tego księdza, bo prawo kanoniczne wymaga dyspensy od ordynariusza miejsca. Z tego co zrozumiałam, to takim ordynariuszem jest właśnie biskup, ale nigdzie nie mogę znaleźć konkretnej regułki tego terminu, która by mnie utwierdzała w tym przekonaniu.
Jeśli ordynariuszem miejsca moze też być ksiądz, to być moze ten twój Millenciu nim był i miał uprawnienia do wystawienia takiej dyspensy. _________________ "Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany
poglądów, bez podawania przyczyny."
jeśli jest to tylko decyzją księdza to nie ma raczej problemu
powód mam taki, jak większość w tej sprawie: dochodowy. _________________
Nigdy nie wierz tym, którzy mówią, że osiągnąłeś już wszystko, że nie warto iść dalej.
Granice są tam, gdzie sam je sobie wyznaczysz.
IMPOSSIBLE IS NOTHING!!
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2Następny
Strona 1 z 2
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach