Wysłany: Pon Sty 18, 2010 6:47 pm Temat postu: problem z podziękowaniem dla rodziców
Mam problem (choć pewnie orkiestra podpowie jak go rozwiązać - ale chce poznać wasze zdanie) - rodzice młodego sąrozwiedzeni od lat i każde ma już swojego partnera, a nie ma mowy żeby zatańczyli ze sobą podczas wesela, ja zaś jestem z rozbitej rodziny i wychowywała mnie tylko mama z babcią i babci też bym bardzo chciała jakoś szczególnie podziękować. Jak to rozwiązać?
Skąd: Kraków / Pcim / Po ślubie Węglówka :D Data ślubu: 11.09.10 Wiek: 24
Wysłany: Pon Sty 18, 2010 6:51 pm Temat postu:
Mój tata nie żyje i my nie dziękujemy naszym rodzicom na weselu. Podziękujemy im na osobności. Mojemu pomysł odpowiada, mojej mamie tym bardziej _________________
My równiez nie będziemy dzięowac na weselu. Myślę o tym, żeby po weselu zaprosić rodziców na wspólny obiad, będzie to chyba wtedy bardziej osobiste i ani my ani rodzice nie będziemy sie krępować
Ja mam podobną sytuację, tzn. moi rodzice nie są razem. I też nie chcemy podziękowania na weselu. Jak rozmawialiśmy z zespołem, to zachęcali nas, aby jednak podziękować, choćby symbolicznie... Ale rozmawialiśmy z rodzicami i oni są podobnego zdania co my. Czyli raczej nic nie będzie...
Mnie tez wychowywala mama,a rodzice ze strony narzeczonego beda razem.
Nie wyobrazam sobie nie podziekowac rodzicom.
Zamierzam tak zrobic i co wiecej zamawiam statuetki dla rodziców narzeczonego i specjalnie wygrawerowana dla mojej mamy.
mlodapara1 ja tak samo, moja mama mama mnie wychowała , mojego ojca najprawdopodobniej nie będzie niestety na weselu , a rodzice mojego narzeczonego będą i podzękowania normalne na weselu na pewno bedą również. Nie wiem dlaczego miało by być inaczej. _________________
Ja nie rozumiem tego parcia na publiczne podziękowania. Są trudne zwłaszcza gdy rodzice są rozwiedzeni lub owdowiali. Mnie się tego typu "szopki" jak publiczne ściskanie się przy piosence Sipińskiej, potoki łez i taniec w kółeczku w ogóle się nie podobają.
Nie lepiej podziękować w domu? Przed ślubem. Wg mnie to bardziej intymne, a o to chyba w tym chodzi. _________________
Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości.
dla mnie większość tych podziękowań jest właśnie na pokaz przed gośćmi. _________________
Nigdy nie wierz tym, którzy mówią, że osiągnąłeś już wszystko, że nie warto iść dalej.
Granice są tam, gdzie sam je sobie wyznaczysz.
IMPOSSIBLE IS NOTHING!!
dla mnie większość tych podziękowań jest właśnie na pokaz przed gośćmi.
dokładnie. Ja myślę, że nawet, gdyby moi rodzice żyli, nie robilibyśmy podziękowań tylko zaprosili ich do naszego nowego mieszkanka i tam podziękowalibyśmy kameralnie. Ja myślę, że rodzice W. nie obrażą się jak podziękujemy im tylko w ich obecności. Rodzeństwo Miśka nie miało podziękowań i też było ok. Podziękowania zostawimy tylko dla siebie i rodziców. Do moich rodziców idziemy przed mszą, rano, zaniesiemy kwiaty i wtedy podziękujemy im za wszystko.
Dołączył: 13 Sty 2009 Posty: 8458 Pomocy: 19 Skąd: z Warmii Data ślubu: 21.08.2010 Wiek: 25
Wysłany: Pon Mar 29, 2010 10:15 am Temat postu:
A ja wiem, że moim rodzicom byłoby przykro, gdybyśmy im nie podziękowali na weselu. Taki zwyczaj już się przyjął w naszej rodzinie i czuliby się głupio bez tego. _________________ Z nadzieją, w przyszłość...
U mojego W. nie było takiego zwyczaju. Ma dużo starsze rodzeństwo i w tamtych latach, w naszych okolicach nie było podziękowań na weselach. Ale wiem też, że W. nie chce podziękowań ze względu na mnie. Bo przykro by mi było, że moich rodziców nie ma z nami. Wiem, że ma za co dziękować swoim rodzicom. W sumie ja też mam za co dziękować swoim teściom. Ale postanowiliśmy w bardziej kameralnym gronie to zrobić...
Skąd: keflavik/zambrow Data ślubu: 11.09.2010 Wiek: 25
Wysłany: Pon Mar 29, 2010 11:53 pm Temat postu:
kwestia dogadania sie
u mnie rodzicow nie bedzie na slubie i weselu (tata nie zyje mama za granica i na 99% nie przyjedzie na moj slub) wychowywala mnie siostra i szwagier i im tez naleza sie podziekowania za te wszystkie trudy wychowawcze:P moj PM ma oboje rodzicow ale powiedzial sam ze ze wzgledu na moja troche zagmatwana sytuacje nie robimy podziekowan tylko dzien czy 2 dni przed weselem zaprosimy ich na jakis pyszny obiad i kameralnie podziekujemy
nie ma sensu odstawiania czegos na pokaz lub bo tak karze tradycja czy tak bylo w rodzinie od lat
czasy sie zmieniaja _________________
Dokładnie. Ślub to wyjątkowy dzień i gdyby para młoda w ramach wdzięczności chciała skoczyć na bungee to ich sprawa
Nie cierpię szablonów, stereotypów i standardów których trzeba się trzymać, bo wypada. _________________
Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3Następny
Strona 1 z 3
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach