Wysłany: Czw Mar 11, 2010 8:41 pm Temat postu: Płonący dzik jako atrakcja??
Nie wiem czy powinnam zakładać nowy temat ale wydaje mi i się, że to raczej do menu weselnego nie pasuje.
A więc w niedziele była u nas siostra mojego taty z mężem a on jest myśliwym i zapytali się czy ramach prezentu chcielibyśmy dostać od nich przyrządzonego dzika. To wygląda tak, że kucharz wjeżdża z takim wielkim dzikiem podpala go i on tak ładnie płonie. W środku to zwierzątko na farsz z kaszy i czegoś jeszcze chyba. Ogólnie wrażenie robi niezłe no i smakuje świetnie, ale już moja kuzynka miała coś takiego na weselu. Plusem jest to, że wiemy, że coś takiego się sprawdziło i że gościom się podobała. Ale ja sama nie wiem. Musielibyśmy wtedy zrezygnować chyba z wiejskiego stołu. Jak znajdę zdjęcia z wesela kuzynki to wstawię, żeby pokazać jak to wygląda.
A co wy myślicie o czymś takim? _________________ Zestawienie rzeczowe http://forum.wyjdzzamnie.pl/pomaranczka-czyli-julia-i-kacper-vt5123.html
Dołączył: 13 Sty 2009 Posty: 8458 Pomocy: 19 Skąd: z Warmii Data ślubu: 21.08.2010 Wiek: 25
Wysłany: Czw Mar 11, 2010 8:43 pm Temat postu:
Myślę, że to dobry pomysł. Sami się nad tym zastanawiamy. Wiele sal ma takie coś w ofercie, także podejrzewam, że i gościom się podoba. _________________ Z nadzieją, w przyszłość...
Dołączył: 02 Sie 2009 Posty: 3047 Pomocy: 6 Skąd: lubuskie Data ślubu: 29.05.2010 Wiek: 27
Wysłany: Czw Mar 11, 2010 8:48 pm Temat postu:
Ja będę miała dzika,ale płonął to on nie będzie,bo jeszcze sala pójdzie z dymem,a poza tym skóra nie jest wtedy jakaś taka zwęglona? _________________
Bez Ciebie nie ma mnie,z Tobą chcę osiągnąć kres
mnie sie cos takiego nie podoba, wole tradycyjnie - wiejski stolik, do tego bimberek i elegancko
mnie też się nie podoba, jak ostatnio byłam na weselu i wjechali z prosiaczkami, wyglądały jak żywe, to mi się niedobrze zrobiło, nawet nie tknęłam a podobno byly bardzo pyszne
ja wolę nie widzieć co jem, ale co kto lubi... _________________
Fajna sprawa, ja o tym myślałam też, ale jak właściciel sali nam powiedział, że od niego jest prezent dla młodych 2 indyki nadziewane to już nie ma sensu na koszta się narażać _________________
Moja kuzynka nie wiedziała o tym prezencie a w planach wyły skrzydełka w jakimś tam balsamie ale też podane tak na płonąc. No ale kierowniczka sali była na tyle przytomna że jak się dowiedziała o tej niespodziance to nawet nie rozmrażała tych skrzydełek. No a my mieliśmy później kurczaka na rodzinne grillowanie Przez całe lato jedliśmy te skrzydełka ;-p _________________ Zestawienie rzeczowe http://forum.wyjdzzamnie.pl/pomaranczka-czyli-julia-i-kacper-vt5123.html
Dołączył: 02 Sie 2009 Posty: 3047 Pomocy: 6 Skąd: lubuskie Data ślubu: 29.05.2010 Wiek: 27
Wysłany: Czw Mar 11, 2010 9:21 pm Temat postu:
Ja za dzika płacę 150 zł,a jednym naje się prawie całe wesele,bo wiadomo,że nie każdy będzie chciał.Gościu,który go przygotowuje robi już wszystko,łącznie z kojeniem itp.Mojego drużyna zawsze,jak ma grilla po sezonie,to mają dzika _________________
Bez Ciebie nie ma mnie,z Tobą chcę osiągnąć kres
Dołączył: 13 Sty 2009 Posty: 8458 Pomocy: 19 Skąd: z Warmii Data ślubu: 21.08.2010 Wiek: 25
Wysłany: Czw Mar 11, 2010 9:32 pm Temat postu:
To u nas jest dużo droższy, dlatego zastanawiamy się, czy go ująć w planie wesela. U mnie to 400 zł plus własny dzik. _________________ Z nadzieją, w przyszłość...
Fakt, ja też często się spotykałam na weselach z płonącymi prosiakami. Większości gościom się to podoba, mięsko jest dobre i ogólne wrażenia niezłe. Aczkolwiek należy przemyśleć godzinę podania takiego mięska, byle nie za późno, bo to dość ciężkostrawna potrawa. No i zrezygnowałabym wtedy z wiejskiego stołu. _________________
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5Następny
Strona 1 z 5
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach