Nasze zaręczyny odbyły się 6 grudnia 2008 to był piękny zimowy dzień a Andree postanowił zabrać mnie do Krakowa. Oboje uwielbiamy to miasto bo ma w sobie coś magicznego więc się bardzo ucieszyłam tym bardziej że w Mikołajki jest tam szczególnie pięknie. Pojechaliśmy nad Wisłę pod sam Wawel i tam kazał mi stanąć na brzegiem i obiecać że nie odwrócę się dopóki on mi nie powie. Nie bardzo wiedziałam o co mu chodzi a już tym bardziej nie podejrzewałam jego planów. W końcu kazał mi się obrócić a ja zobaczyłam przeogromny bukiet czerwonych róż wyglądały cudnie..ale pośród nich jedna była w kolorze białym i pośród jej płatków zobaczyłam maleńkie cudo. Byłam pod takim wrażeniem że o mały włos nie wpadłam do Wisły. Te słowa...czy zostanę jego żoną pozostaną w mojej pamięci chyba do końca życia tak jak ten dzień..To był najpiękniejszy dzień mojego życia..tego dnia chyba do północy zostaliśmy w Krakowie nie obyło się bez romantycznej kolacji i wspólnego spacerowania po krakowskim rynku..ach co to był za piękny dzień.. _________________
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2Następny
Strona 1 z 2
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach