my własnie już teraz kombinujemy, żeby po ślubie nie być zmuszonymi mieszkać z teściami czy rodzicami oczywiście, wszystko zależy od sytuacji i od konkretnych ludzi, bo niektórzy świetnie sięwtakiej sytuacji odnajdują ale ja wychodzę z założenia, że po ślubie powinno się tworzyć własny dom, na własnych zasadach... w domu teściów byłabym jednak gościem, panią domu, panią kuchni byłaby teściowa. denerwuje mnie to strasznie.
ale przyjaciółka od lutego mieszka w domu teściów, nie powiem, żeby nie mieli tam wygodnie i niemogli tam mieszkaćdo końce...a jednak za 2lata planują iść na swoje _________________
My chcemy wziąć wcześniej kredyt na dom, wybudować go i po ślubie się tam wprowadzić zaraz. Może troszkę przed jak zdążymy A jak nie zdążymy to będzie trzeba zmienić meble i łóżko w moim pokoju i jakoś przemieszkamy tam troszkę, chociaż wolałabym nie _________________
My przez chwile będziemy mieszkać u mnie, z tym że u mnie w domu są jakby dwa osobne mieszkania góra nasza, czyli kuchnia, łazienka i dwa pokoje i doł rodziców- kuchnia, łazienka, dwa pokoje. Także nie bedzie problemów co do gotowania itp A później weźmiemy kredyt i albo wybudujemy dom albo go kupimy
Dołączył: 14 Kwi 2008 Posty: 20846 Pomocy: 65 Skąd: Radom Data ślubu: 10.10.2009 Wiek: 30
Wysłany: Pią Wrz 18, 2009 11:16 am Temat postu:
My też przez jakis czas pomieszkamy z moimi rodzicami. Ale będziemy wtedy intensywnie remontować nasze mieszkanko więc właściwie będziemy tam tylko sypiać. Mam nadzieję że nie potrwa to zbyt długo _________________
Ostatnio zmieniony przez anulka7 dnia Pią Wrz 18, 2009 11:55 am, w całości zmieniany 1 raz
Dołączył: 13 Sty 2009 Posty: 8458 Pomocy: 19 Skąd: z Warmii Data ślubu: 21.08.2010 Wiek: 25
Wysłany: Pią Wrz 18, 2009 11:33 am Temat postu:
Zawsze twierdziłam, że nigdy nie zamieszkam z rodzicami/teściami, że trzeba iść na swoje, chociażby wynajmowane, ale zmieniłam zdanie.
Zamieszkamy z moimi rodzicami. Po remoncie, który zacznie się po ślubie będziemy mieli osobne wejście, kuchnię i łazienkę plus 1 pokój, a z czasem 3 pokoje i łazienkę na piętrze. _________________ Z nadzieją, w przyszłość...
my wynajmujemy... nie moglibyśmy mieszkać ani u mnie ani u Radka, bowiem w tych miejscach ciężko o pracę. Poza tym nasi rodzice mają mieszkania - 3 pokojowe, więc do dyspozycji mielibyśmy - 1 pokój, wspólną kuchnię i łazienkę z rodzicami.
Nie wiem jak to długo potrwa, zapewne kilka lat.. Nie stać nas na kupno mieszkania/domu a nie mamy zdolności kredytowej (jeszcze). Rodzice też nam nie dadzą, bo nie mają z czego... _________________
Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 2143 Pomocy: 3 Skąd: Kraków NH/Woking UK Data ślubu: 24 kwietnia 2010 Wiek: 23
Wysłany: Pią Wrz 18, 2009 2:19 pm Temat postu:
nas na razie też nie stać na nic swojego dlatego muszimy zadowolić się mieszkaniem z moją matką Jest to tylko opcja przejściowa bo dwa miesiące po ślubie kończę studia i wyjeżdżamy. _________________ http://forum.wyjdzzamnie.pl/24042010-nasz-dzien-lithra-i-mateusz-vt5553.html
galeria ślubna
`nasze życia wirują jak kule w bębnie totolotka`
Dołączył: 24 Mar 2009 Posty: 30887 Pomocy: 35 Skąd: Knurów Data ślubu: 11.06.2011 Wiek: 23
Wysłany: Pią Wrz 18, 2009 3:29 pm Temat postu:
My będziemy mieszkać z moją mamą i jej mężem, ale na takiej samej zasadzie jak u myyszy, z wyjętkiem, że to moja mama się wyprowadza w góry po ok 2 latach jak jej mąż będzie już na emeryturze _________________
Dołączył: 05 Maj 2009 Posty: 14190 Pomocy: 13 Skąd: Radzymin/Warszawa Data ślubu: 30.05.2009 Wiek: 30
Wysłany: Sob Wrz 19, 2009 10:19 pm Temat postu:
my od ślubu czyli od czerwca mieszkamy z moimi rodzicami, wzięliśmy kredyt od razu kupiliśmy mieszkanie i czekamy na odbiór do końca roku jak odbierzemy na czas urządzania przeprowadzimy się do teściów bo od nich będziemy mieć blisko do naszego mieszkanka , nie chcemy wynajmować bo nie chcemy tracić pieniędzy na wynajem, to co byśmy wydali odkładamy sobie, a z rodzicami źle się nie mieszka, oni mają swój pokój my swój, wspólna kuchnia i łazienka ale jakoś się nie zabijamy _________________
ja na 99 % wprowadzę się do Narzeczonego i jego Mamy. Tzn wtedy już Męża.
jak już gdzieś pisałam, nie mam co do tego żadnych obiekcji. _________________
Nigdy nie wierz tym, którzy mówią, że osiągnąłeś już wszystko, że nie warto iść dalej.
Granice są tam, gdzie sam je sobie wyznaczysz.
IMPOSSIBLE IS NOTHING!!
Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 2143 Pomocy: 3 Skąd: Kraków NH/Woking UK Data ślubu: 24 kwietnia 2010 Wiek: 23
Wysłany: Nie Wrz 20, 2009 8:00 am Temat postu:
wiem to na przykładzie rodziny, że kłótnie zawsze z czasem się rodzą bo różnica pokoleń to potężna bariera. Tym bardziej że ja mam władczy charakter, dlatego szybko muszę uciekać na swoje. U nas sprawa jest pokomplikowana ze względu na to że istnieją pewne "zamrożone dobra" które gdzieś tam są ale na razie nie możemy z nich korzystać, dlatego zdecydowaliśmy się wyjechać i próbować na innym kontynencie szczęścia.
Jakby co, zawsze możemy wrócić. _________________ http://forum.wyjdzzamnie.pl/24042010-nasz-dzien-lithra-i-mateusz-vt5553.html
galeria ślubna
`nasze życia wirują jak kule w bębnie totolotka`
My nie zamierzamy wynajmować mieszkania, tylko jako tako odkładać na dom. A zresztą, nie chcemy Mamy narzeczonego zostawić samej w całkiem sporym mieszkaniu. _________________
Nigdy nie wierz tym, którzy mówią, że osiągnąłeś już wszystko, że nie warto iść dalej.
Granice są tam, gdzie sam je sobie wyznaczysz.
IMPOSSIBLE IS NOTHING!!
wiecie... ja nie mam nic przeciwko wynajmowaniu, choć to jednak troche wywalanie pieniedzy w błoto. na szczeście jako taka dogadalismy się i ze szwagrem, i z przyjacielem i dopóki nie dostaniemy przydziału na mieszkanie z gminy (lub nie zdecydujemy się, że bierzemy kredyt) to mamy gdzie mieszkać i nie musimy nikomu obcemu nabijać kabzy aale naprawde wolałabym wynajmować niż mieszkać z naszymi rodzicami. raz, że dla zasady. dwa, że takich z Jackiem mamy rodziców to własnie dlatego my o sprawy z mieszkaniem troszczymy się teraz, przed ślubem, by mieć spokój i potem się nie zastanawiać co zrobić, czy na wynajem, czy do rodziców... niektórzy ludzie robią jakieś kombinacje, bo "przed ślubem się razem nie mieszka", więc potem pomieszkują u rodziców, bo nie mają mieszkania albo wprowadzają się do mieszkania, które ileś tam czasu na nich czeka. nie mam nic przeciwko temu, nie mówię że to jest złe, bo każdy robi tak jak uważa za słuszne, ale my tak po prostu nie chcieliśmy.
moja kuzynka z mężem mieszka z jej rodzicami i babcią i powiem wam, że jest super. mają domek, jedną izbę zajmuje babcia, kuchnia i łazienka wspólne, wjednym pokoju moje wujostwo, w drugim młodzi z dziećmi. nie jest to idealny układ, natomiast im póki co pasuje
a przyjaciółka mieszka w domu teściów, jednorodzinnym z 5 sypialniami... bardzo fajnie urządzonym. natomiast nic jej tam nie wolno, teściowa doprowadza ją do szału, bo się do wszystkiego w trąca. a jej mąż jest b.młody, ona 23lata, on 21 i jak jest w domu rodziców to dalej zachowuje się jak grzeczny synek, a nie jak ojciec rodziny _________________
niektórzy ludzie robią jakieś kombinacje, bo "przed ślubem się razem nie mieszka", więc potem pomieszkują u rodziców, bo nie mają mieszkania
nie zamieszkam z narzeczonym przed ślubem nie dlatego, że "przed ślubem się razem nie mieszka", tylko dlatego, że wyznaję religię chrześcijańską w każdym jej aspekcie, ale nie oczekuję, że to zrozumiesz.
pisałam już: dla mnie nie ma w tym nic złego, Ty masz trochę inną sytuację ze swoimi rodzicami i teściami.
Cytat:
każdy robi tak jak uważa za słuszne
_________________
Nigdy nie wierz tym, którzy mówią, że osiągnąłeś już wszystko, że nie warto iść dalej.
Granice są tam, gdzie sam je sobie wyznaczysz.
IMPOSSIBLE IS NOTHING!!
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9Następny
Strona 1 z 9
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach