Też myślałam o tacie, ale nie mamy ze sobą tak dobrego kontaktu, więc jednak wolę nie.
Myślałam tez o sposobie starym jak świat. Tj. babcia mi opowiadała, ze kiedyś tak było.
Świadkowie byli starsi, mogli być żonaci (powiem szczerze że nie pamiętam)... A oprócz nich młode druhny i druhowie. Czyli do kościoła najpierw wchodzi młoda para i świadkowie a za nimi w parach młoda drużba, młode pary panienek i kawalerów. Im więcej tym lepiej. Myślałam, ze można tak zrobić...
Słyszeliście o takich ślubach?? _________________ "Ja ciebie kocham! Świat się zmienia,
Zakwita szczęściem od tych słów",A. ASNYK
Bardzo bym chciała,aby mój tato poprowadził mnie do ołtarza jednak zobaczymy czy ksiądz nie będzie robił problemów bo czasami nie zgadza się na niektóre rzeczy,a jeszce z nim nie rozmawialiśmy o tym. _________________
Przed ślubem mój narzeczony będzie mnie "wykupywał" w tak zwanej bramie, następnie wejdzie do domu, błogosławieństwo, pojedziemy razem do kościoła i razem do niego wejdziemy _________________
Marciusia nie martw się ksiądz nie powinien miećnic przeciwko. Wręcz przeciwnie nasz ksiądz powiedział że to też ładny zwyczaj, niestety u mnie on nie wypali bo mój ojciec nas zostawił. Do ołtarza pójdziemy razem poprowadzeni przez księdza
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony : 1, 2, 3 ... 16, 17, 18Następny
Strona 1 z 18
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach