Ja z biegiem czasu też dopatruję się coraz większej ilości rzeczy które wtedy mi się podobały a teraz niekoniecznie bym tak zrobiła ale to było i minęło.
Apropo sukni ja swoją też podarłam., a raczej koronkę na dole.. Chciałam ją od razu szyć ale db ,że mama i teściowa mnie powstrzymały
Mimo ,że to był jeden z najpiękniejszych dni mojego życia to nie żałuję tego,że już jest po wszystkim. Patrząc z perspektywy czasu ile było biegania, załatwiania, problemów.. Nie chciałabym już tego przechodzić.. Niemniej twierdzę,że było warto _________________
Ja się bałam strasznie przed ślubem, że nadejdzie ten dzień i szybko minie, ślubna bajka pryśnie, że będzie mi smutno i przykro, bo w końcu 2 lata tym żyliśmy, a tu jeden dzień i wszystko mija.
Ale tak nie było, ślub i wesele minęły, ale nie czułam się z tego powodu smutna, nie było mi przykro, że już po, jakoś tak naturalnie i bezboleśnie przeszłam do codzienności, nowej codzienności, bo już z mężem przy boku _________________ "Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany
poglądów, bez podawania przyczyny."
ja do przygotowań nie chciałabym już wracać, ale ten dzień mogłabym przezyć jeszcze raz, chociaż wesele. To była najlepsza impreza mojego życia i najlepsze wesele na jakim byłam (nie tylko dlatego, ze było moje) szwagier mojego M, który do tej pory twierdził, ze jego wesele było najlepsze (miał rację ), z przykrością stwierdził, ze go pobiliśmy _________________
zestawienie-->http://forum.wyjdzzamnie.pl/asia-i-michal-10092011-prezentacja-vt6332.html?highlight=
Dołączył: 04 Sty 2009 Posty: 31706 Pomocy: 92 Skąd: BYDGOSZCZ/ZIELONA GORA Data ślubu: 9.03.2010 /25.09.2010 Wiek: 27
Wysłany: Nie Paź 02, 2011 7:46 am Temat postu:
andżelina napisał:
Ja się bałam strasznie przed ślubem, że nadejdzie ten dzień i szybko minie, ślubna bajka pryśnie, że będzie mi smutno i przykro, bo w końcu 2 lata tym żyliśmy, a tu jeden dzień i wszystko mija.
Ale tak nie było, ślub i wesele minęły, ale nie czułam się z tego powodu smutna, nie było mi przykro, że już po, jakoś tak naturalnie i bezboleśnie przeszłam do codzienności, nowej codzienności, bo już z mężem przy boku
ja też
ale przygotowania były dośc męczące _________________
na szczęście ja mam w porządku teściową i rodziców. ale współczuję... nie chciałabym mieć takiej akcji u siebie.
mój ślub był bardzo fajny wybawiłam się wytańczyłam .. co prawda trochę nas oszukali z tortem bo był mniejszy... no i żarcie takie sobie przygotowali , ale ludzie bawili się super!
mam też fajne zdjęcia, fotograf się spisał!! aż dodałam do w swoich stronach www za to kamerzysta do bani ;/ do tej pory nie mam filmu dobrze zmontowanego ... i jestem zła na siebie że wzięłam jakiegoś znajomego kolegi po niższej cenie... grrr czasem lepiej więcej zapłacić..
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony : Poprzedni1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
Strona 8 z 8
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach