Ja też mam tak ze swoim, że nie chce nigdzie jeździć- typowy domator...
Sam nigdy niczego nie wymyśla- ewentualnie jedno-, dwudniowe wypady, jeśli chodzi o dłuższe wyjazdy to muszę mu dziurę wiercić już jakiś miesiąc, dwa przed planowanym wyjazdem myślę, że to dobry sposób!! Cały czas o tym mówię, np. On "ale jestem zmęczony" a ja "wypoczniesz jak będziemy w Egipcie" albo mówię, że ewentualnie pojadę sama- wiem, że jest zazdrośnikiem i mnie samej nigdzie nie puści!! Zawsze działa _________________
zestawienie-->http://forum.wyjdzzamnie.pl/asia-i-michal-10092011-prezentacja-vt6332.html?highlight=
Dołączył: 31 Sie 2007 Posty: 2747 Pomocy: 2 Skąd: włocławek Data ślubu: 27 wrzesień 2008 Wiek: 28
Wysłany: Wto Sie 04, 2009 4:56 pm Temat postu:
mój by powiedział sam - to jedź sama ja zostanę
szczerze mówiąc na wakacjach byliśmy tylko raz - w zeszłym roku na Majówce w Zakopanym a tak wszędzie jeżdżę sama lub ze znajomymi
mój Dawid jest pracoholikiem i zawsze mówi o że nie może bo praca, bo najpierw trzeba zmienić samochód a pociągiem czy czymś nie będzie jeździł ...
no a teraz ma wymówkę - moją ciążę - mówi "a jak się coś stanie. Teraz nie możemy Kochanie bo już za blisko porodu" _________________
Dołączył: 05 Maj 2009 Posty: 12473 Pomocy: 9 Skąd: Radzymin/Warszawa Data ślubu: 30.05.2009 Wiek: 30
Wysłany: Wto Sie 04, 2009 6:04 pm Temat postu:
ja na szczęście nie mam problemu z namówieniem męża na wyjazd, czy jednodniowy czy dłuższy pobyt gdziekolwiek, warunkiem jest tylko zwiedzanie żeby nie siedzieć długo w jednym miejscu _________________
Dołączył: 10 Maj 2008 Posty: 7149 Pomocy: 8 Skąd: Szkocja Data ślubu: 20.09.2008 Wiek: 28
Wysłany: Sro Sie 05, 2009 7:37 pm Temat postu:
my oboje uwielbiamy podrozowac i im egzotyczniej tym lepiej.
Nawet na lezenie plackiem na plazy moge sobie pozwolic z mezem - tylko musze mu zapewnic ksiazke, kapelusz i troszke cienia od czasu do czasu
Oboje ciezko pracujemy, dlatego wakacje gdzie tylko by sie zwiedzalo odpadaja - zawsze mamy pol na pol - odpoczynek na plazy + zobaczenie czegos ciekawego przy okazji _________________
Mojego P. to ja musze czasami "stopować"... Teraz jedziemy do włoch samochodem, który ma juz swoje 15 lat . Może byc wesoło...
Ale dziewczyny, jesli wasi faceci nie bardzo chca sie z domu ruszac, to moze same zaplanujcie jakas extra wycieczke, albo weekend. Zamiast tygodnia jeden weekend w extra warunkach. Moze to im sie spodoba i na poczatek wspolnych wypraw bedzie w sam raz ..... _________________
a ja mam dobre wieści wkońcu coś ruszyło mojego narzeczonego . Wczoraj byliśmy w Wysowej Zdrój i Nowym Saczu. Kilkugodzinna wycieczka ale dobre i coś
Ostatnio w pracy ma problemy - nie ma pracy i ma "przymusowy" urlop to myślę, że uda mi się go jeszcze gdzieś wyciągnąć - tylko we dwoje _________________
Próbuj Paulina7, może akurat ten trudny okres w pracy trzeba mu jakos zrekompensowac...
W Polsce jest mnóstwo fantastycznych miejsc na weekend we dwoje. I czesto da sie to zrobic we w miare "rozsądnych cenach".
A moze malymi kroczkami do wielkich wypraw dojdzie !!!
W kazdym razie kibicuje z calego serca, bo sama po sobie wiem ile taki odpoczynek daje sily !!! _________________
Ja na szczęście nie mam takiego problemu. Mój Mateusz bardzo lubi jeździć na różne wycieczki, a jak ma kierować to jest w siódmym niebie. Więc tak sobie weekendowo jeździmy w różne pobliskie miejsca, albo chociaż nad wodę, bo niestety krucho u mnie z kasą teraz jest więc podróżujemy oszczędnie _________________
Skąd: Gliwice Data ślubu: 6 sierpnia 2011 Wiek: 24
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 7:34 pm Temat postu:
Ja na szczęście trafiłam na globtrotera i gdy tylko jest okazja i fundusze dopisują robimy sobie wypady w mniej lub bardziej egzotyczne miejsca. W poniedziałek w ramach wakacyjnego wypoczynku lecimy na 2 tygodnie do Grecji, a na wiosnę planujemy tygodniowy wypad do Emiratów Arabskich. _________________
Ja się powoli przekonuję do wyjazdów wcale nie jestem taki zły, jak mnie tu Paulina opisała. Wczoraj byliśmy w Krynicy, Paulina już zasiliła konto na naszej klasie zdjęciem.
hehe, wiadomo, nie każdy wyjazd będzie dobry, jeśli towarzystwo nam nie odpowiada. My na szczęście nie mamy problemów z wyjazdami, oboje bardzo je lubimy. Jednak kiedy nie byłam z nikim związana miałam taki problem z bratem. Bardzo jesteśmy zżyci, ale nie chciał nigdzie jeździć. Co ja tam będę robić? A po co? a przecież tu też odpoczywam itp... W końcu mówiłam, że kompromis jakiś musi być i jak zostajemy na weekend w domu, to w następny jedziemy tu i tu. Czasem przekonywało go to , że stawiałam wyjazd, czasem że zadecydowałam za niego. Jesteśmy jak stare dobre małżeństwo z bratem wszędzie razem (oczywiście jeśli tylko można...obecnie się to zmienia, mamy partnerów, jednak wciąż jesteśmy przyjaciółmi i ze wszystkim do siebie dzwonimy:) ) Żeby przekonać kogoś trzeba róznych metod. Kompromis, postawienie przed faktem i inne.
U nas problemem może być sposób "przetransportowania się" w konkretne miejsce. Ja bym chciała czasem pojechać gdzieś pociągiem albo autobusem, mój Mateusz wszędzie chce autem, bo kocha kierować i kocha swoje auto. Więc przeważnie mu ustępuję i wszędzie jeździmy autem. A potem ma do mnie pretensje, że specjalnie wspomaganie do auta włożył żebym kierowała, a potem tego nie robię.... _________________
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony Poprzedni1, 2, 3, 4
Strona 4 z 4
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach